Nina
-Spadaj! Właśnie miałam zabić tego szczeniaka!- krzyknęłam jej prosto w twarz.
-Uspokój się, jeśli go zabijesz to ty będziesz niewychowanym szczeniakiem.- powiedziała ze spokojem.
-Posłuchaj, zejdź mi z drogi albo...
-Zabijesz ją jak moją Annie?!- przerwał mi ten wredny, niewychowany, głupi, debilny samiec!
Dopiero teraz zauważyłam, jak bardzo musiałam go zranić. Ta dziewczyna była jego całym światem. Widziałam jak się o niego troszczyła, jak martwiła się, że mogło mu się coś stać kiedy trafiłam go strzałą. Musiałabym nie mieć serca, żeby ślepo zapatrzyć się w siebie nie myśląc, że mogłam mu zrobić krzywdę... Taką która nigdy się nie wyleczy... Wiem jaki to ból. Straciłam bliską osobę, dlatego zostałam Łowczynią. Myślałam, że o nim zapomnę, ale nie ma takiej opcji. O dawnej miłości, o szalonej miłości, dla której zrobiłoby się wszystko... Nie mogę o tym zapomnieć. O tym jak... Kogo chcę oszukać?
Miał na imię Leo (nie chodzi o Valdeza XD). Pochodził z Ukrainy, był moim narzeczonym. Mnie porwano jako niewolnice, a on chciał mnie odszukać. Nie pamiętam dokładnie... Straciłam pamięć po tym jak zginęłam, ale po paru latach siedzenia w tym stęchłym pomieszczeniu zwanym Polami Elizejskimi zdecydowałam, że przejdę Reinkarnację, myślałam, że będę zwykłą osobą. Ale nigdy nic nie idzie po mojej myśli. Zaczęłam sobie coś przypominać... Imię, głos i... To właściwie wszystko. Wiem, że on zginął, a wszystko przez...
Odskoczyłam gwałtownie kiedy przypomniałam sobie jego imię... On tu jest...
-Ibrachim...- wyszeptałam tajemniczo- Charlie.... Zemszczę się.
Percy
-Co?- zapytała dziewczyna, która zagrodziła drogę Ninie.
Nina ewidentnie ją znała i musiała ją lubić, bo nie zabiła jej kiedy ta przeszkodziła jej w planach zabicia kolejnej osoby. Miała czarne, proste włosy spięte w luźną kitę i brązowe oczy.
Co? Wymagacie ode mnie jakiegoś bardziej rozbudowanego opisu postaci? Mi wystarczy, że wysiliłem się na tyle, że przeczytałem napis na jej koszulce. Dla dyslektyka to wyczyn godny mistrza... Dziewczyna była młoda... Miała może trzynaście lat? Czternaście?
Co? Wymagacie ode mnie jakiegoś bardziej rozbudowanego opisu postaci? Mi wystarczy, że wysiliłem się na tyle, że przeczytałem napis na jej koszulce. Dla dyslektyka to wyczyn godny mistrza... Dziewczyna była młoda... Miała może trzynaście lat? Czternaście?
Spod jej stóp ulatniała się zielonkawa mgła. Nie myła nóg...? Coś mi to przypominało... Rozłożyła dłonie w geście pojednania, a jej gałki oczne wywróciły się do góry nogami. Zachwiała się i prawie upadła, ale ją przytrzymałem. No przecież...!
Chciałem puknąć się w mój zakuty łeb, ale bym ją upuścił. Dziewczyna zaczęła coś mamrotać i w końcu usłyszałem przerażający wierszyk:
Przyrody dziecię na wyprawę ruszy,
Nie zniesie tych męk, katuszy,
Czy zdołałaś przeczekać?
Nie myślałaś by uciekać?
Torturą zostaniesz strasznym poddana,
Gorącym ognia próbie zostałaś oblana,
Ale się nie martw, zbawienie na pomoc ruszy szybko,
Wpadłaś w welonu korytko,
I wszystko zniknie, jakoby sen,
Będziesz spokojna jeśli zjesz len.
Nie zniesie tych męk, katuszy,
Czy zdołałaś przeczekać?
Nie myślałaś by uciekać?
Torturą zostaniesz strasznym poddana,
Gorącym ognia próbie zostałaś oblana,
Ale się nie martw, zbawienie na pomoc ruszy szybko,
Wpadłaś w welonu korytko,
I wszystko zniknie, jakoby sen,
Będziesz spokojna jeśli zjesz len.
Popatrzyłem z przerażeniem na dziewczynę.
-Kim...Kim jesteś?
-Heh-zaśmiała się- Mam na imię Emilia. Jestem przyszłą Wyrocznią Delfijską.
Jej mroźny uśmieszek na twarzy sprawił, że temperatura w okół mnie spadła poniżej zera. Przyszła Wyrocznia... Czy ona chce zrobić coś Rachel?
Emilia
Nie jestem Herosem i nigdy nie byłam,
Ale zawsze o tym marzyłam,
Uwielbiam rymować,
I niczym się nie przejmować,
Zostanę Wyrocznią,
Która do słońca poleci lotnią.
Kocham Apolla,
Kocham go szczerze,
Dlatego piszę mu wiersze,
Nie tylko z rymami,
A także białe,
Nie wiesz co to znaczy?
To zażyj marihuanę.
Rak to zła choroba,
ale ja jestem od niej jeszcze gorsza,
A co jeśli połączyć te dwie zmory,
By osiągnąć cel upragniony?
Biedny rudzielec zachoruje,
Na morskiego skrzypka,
Ja jej trochę pomogę,
Znacie mnie,
To ja,
Przeciwieństwo sumienia.
No więc rozdział mimo kary jest. Jeszcze raz bardzo proszę o dodawanie komentarzy. Jeśli nie masz konta to dodawaj jako anonim. W poprzednim poście jest instrukcja. Dziękuję bardzo tym osobą, które skomentowały. Jeśli mogę poprosić ten post też skomentujcie i wszystkie następne, abym miała pewność, że nie przestaliście czytać.
O rozdział... Yaay :)
OdpowiedzUsuńBardzo fajny.
Już nie lubię tej całej Emili. Co ona zrobie biednej Rachel?
Czekam na next i życzę weny.
Pozdrawiam ;)
O komentarz... Yaay :*
UsuńBardzo miło.
Emilia nie jest taka jak się wydaje. Jest tylko trochę psychiczna i zawsze zdobywa to co chce. A chce zostać wyrocznią. Wiadomo kto stoi jej na drodze...
Dziękuję.
Pozdrawiam :*
chyba lubie ta emilie jest jak moja przyjeciolka z klasy i pisz dalej prosze moze ann idzyje czy cos a i percy powinien teraz plakac nad ann i sue nia zajmowac probowac cos zrobic a nie uciekac
OdpowiedzUsuńJa Emilę zrobiłam na wzór mojej koleżanki. Może ta Emila (bo moja koleżanka też ma tak na imię) z bloga jest bardziej złowieszcza, tajemnicza i ma coś z głową.
OdpowiedzUsuńJa nie mam zamiaru w najbliższym czasie przestać pisać. Skąd ci to przyszło do głowy?
Może Ann nie żyje ale Leo też nie żył i co...? Percy nie ucieka, wie że Ann nie żyje i chce się zemścić na Ninie.
Fajny rozdział. Pisz dalej, będę czytać.
OdpowiedzUsuńAle to już chyba wiesz :D