Charlie
Powoli zbliżałem się do Obozu Herosów, nie ukrywam byłem podekscytowany. Jak na razie wszystko szło po mojej myśli, ale byłem zdekoncentrowany. Cały czas myślałem czy na prawdę jestem tak okrutny aby ją zabić? Niczym nie zawiniła, była tylko wierna swojej pani. Może gdybym trochę nagiął historię, gdybym jej nie zabijał tylko... Nie zrobię tego, nigdy. Zabijam tylko wtedy kiedy nie mam już wyjścia, choć... Nie! Nigdy nie zabijam niewinnych! Chociaż gdyby się tak zastanowić... Koniec z tym, nie będę marnował czasu na myślenie co zrobić, niech ona sama zadecyduje. Wziąłem dwie buteleczki, jedną z błyszczącym, złocistym płynem i drugą z ciemno-niebieską, dziwaczną zawartością. Jedna ją zabije, druga odetnie od rzeczywistości na zawsze. Zaśmiałem się nerwowo, sam bałem się trochę bardziej niż nie które sługusy. Ja jeden wiedziałem co czai się w tych buteleczkach i tylko ja wiedziałem co się stanie jeśli nie ona je wypije. Może ktoś się pomyli i wypije jej porcję...? Gdyby to trucizna wylądowała w jego lub jej żołądku, nie byłoby tak źle, tylko jego płuca roztrzaskały na miliony kawałków, a on lub ona zacząłby lub zaczęłaby dusić się własną krwią. Ale gdyby ktoś był tak głupi, że wypiłby zawartość drugiej butelki... Nie mogę o tym myśleć, muszę dopilnować, żeby tylko i wyłącznie ona. Ręką zawołałem jednego z moich przydupasów i szepnąłem mu rozkazy na ucho.
Thalia
Otworzyłam oczy najszerzej jak się dało. Tego się nie spodziewałam, mimo wszystko to była moja wina. Może i Artemis mi kazała i to Nina ją zabiła, ale ja się na to zgodziłam, ja wydałam rozkaz, ja ją wygoniłam.
-Czyli... Annabeth nie żyje?
-Tak, myślałem, że powinnaś się tego dowiedzieć- powiedział Apollo.
-Ale skąd wiesz? Jak się dowiedziałeś?
-Miałem małą sprawę do... Ykkhymm- kaszlnął lub odchrząknął. Sama nie byłam pewna.- To znaczy, jestem bogiem wyroczni. To oczywiste, że o tym wiem!
-Do kogo miałeś sprawę?
-Nina była dobrą wojowniczką i Łowczynią. Zdolną i utalentowaną córką Demeter, wyjątkową. Myślisz, że moja siostra od tak by się jej wyrzekła? Myślisz, że nie maczałem w tym palców.
-A, ta strzała... Ty ją źle pokierowałeś. Nina by nie spódłowała!
-Masz rację, to ja.
-Żabiłeś moją przyjaciółkę!- otarłam rękawem łzy ściekające po moich policzkach- Zabiłeś ją!
Rzuciłam się na boga, ale ten zniknął i uderzyłam głową o zimną ziemię na której jeszcze nie dawno stał Apollo.
Percy
Gniew wypełniał całe moje ciało. Wciąż nie mogłem uwierzyć, że moja towarzyszka (i w walce i w życiu) została zabita przez tę... Co ona sobie myśli?! To moja Annie i tylko ja mogę ją zabijać! Zaraz, co? Nie to miałem na myśli, znaczy... Nie chciałem tego powiedzieć! Nigdy bym jej nie zabił! Ale teraz wszystko stracone i to wszystko jej wina, ale ja tak łatwo nie odpuszczę. I choć dziwnie to brzmi w moich ustach, Atena mnie poprze.
-Co mówiłeś?! Powtórz! Że ja niby jestem tchórzem?!- krzyknęła zabójczyni. Jak ona śmie...
-Poniesiesz konsekwencje za swój czyn!- wyciągnąłem długopis z mojej kieszeni i zdjąłem zatyczkę. W mojej dłoni pojawił się Orkan.
Nie zawiedź mnie, przyjacielu. Jesteś mi teraz bardziej potrzebny niż kiedykolwiek.-pomyślałem.
-To walcz skoro tego pragniesz, życia twojej dziewczyny i tak już nie przywrócisz!
- Nie dziwię się, że Artemida cię nie chciała. Nie potrafisz celować!
Musiałem ją bardzo wkurzyć bo ruszyła na mnie jak byk. Brakowało jej tylko obłoczków dymu z nosa, bo twarz miała tak czerwoną jakby całe życie kłuto ją rozżarzonym ogniem. Wyciągnęła dwa ukryte sztelety i trzymając je w zębach, wyciągała miecz. Ile ona tego ma? Z wyprostowanym mieczem ruszyła na mnie, ale drogę zagrodziła jej...
Przepraszam, że taki krótki rozdział, ale nie mam zbyt wielkiej motywacji. No weźcie skomentujcie, czuję się taka samotna. Mam uczucie jakby nikt tego nie czytał, a miejmy nadzieję, że to nie prawda :( Proszę skomentujcię. Nie musicie mieć konta!!!!!!! Po prostu napiszcie ,,Czytam i <coś tam coś> tam gdzie jest miejsce na kom. Potem przy napisie ,,dodaj jako,, wybierzcie Anonim i wyślijcie. Proszę :*
czytam i jak nie wstawisz kolejnego rozdzialu to nie wiem co ci zrobie. Serio. Poza tym powiedz czy apollo sie w niej zakochal
OdpowiedzUsuńJej, ktoś to czyta :* Oczywiście wstawię kolejny rozdział ale nie wiem kiedy :( Niestety na laptopa mam zakaz, ale teraz mam motywację i napiszę jak najszybciej. Tak się jaram :*** Następne rozdziały też możesz skomentować? Żebym miała pewność że nie przestaniesz czytać.
UsuńNie, raczej nie zakochał się w Ninie, ale jeszcze się muszę nad tym zastanowić. Ale na razie jest jej wrogiem, przynajmniej ona tak twierdzi.
Pozdrawiam :*
Czytam i czekam na next :)
OdpowiedzUsuńSerio bardzo podoba mi się Twój bloga. Mam nadzieję, że może kiedyś do mnie zajrzysz. Weny życzę ;)
Bardzo się cieszę, myślałam, że już nikt tego nie skomentuje, a tu proszę! Mam nadzieję, że kolejne rozdziały także skomentujesz.
UsuńOczywiście, że zajrzę. Dzisiaj jestem taka szczęśliwa, że zrobię wszystko o co mnie poprosicie :).
Za wenę dziękuję, bo na pewno się przyda.
Pozdrawiam :*
Pewnie ze czytam. Pamiętasz moje komentarze z poprzednich Rozdziałów? Te co nie miały sensu? Tak to ja. Pisz dalej, życzę weny i idę czytać dalej
OdpowiedzUsuń